W wyniku ataków Donalda Trumpa i Xi Jinpinga doszło do wielkiego pęknięcia gospodarczego w Niemczech

Na schodach Kancelarii około sześćdziesięciu szefów dużych korporacji i kilku startupów pozuje wokół chadeckiego kanclerza Niemiec Friedricha Merza i socjaldemokratycznego wicekanclerza Larsa Klingbeila. 21 lipca są tam wszyscy: Roland Busch (Siemens), Christian Sewing (Deutsche Bank), Oliver Blume (Volkswagen i Porsche), Ola Källenius (Mercedes-Benz) i Christian Klein (SAP). Zgromadzenie jest tak haniebnie zdominowane przez mężczyzn, że jedyne dwie kobiety – Katherina Reiche, minister gospodarki, i Bettina Orlopp, prezes Commerzbanku – zostały umieszczone w pierwszym rzędzie. Wszyscy przybyli, aby złożyć przysięgę wierności: obiecują zainwestować 631 miliardów euro w Niemczech do 2028 roku.
„Rozpoczynamy nowe partnerstwo między biznesem a polityką” – ogłosił Roland Busch z Siemensa, jeden z promotorów projektu „Made for Germany”. Oni, baronowie niemieckiego kapitalizmu, tak często oskarżani o faworyzowanie swoich akcjonariuszy i odległych rynków zbytu, Standort Deutschland , „niemiecka strona internetowa”, zobowiązała się do masowych inwestycji w Niemczech. Prasa ujawni, że znaczna część tych inwestycji została już zaplanowana. Komunikacja jest jednak niezbędna: ideą tej bezprecedensowej inicjatywy jest zapewnienie widocznego wsparcia prywatnego dla rządu Merza, który w marcu uruchomił historyczny plan zadłużenia o wartości 500 miliardów euro na modernizację infrastruktury i zniesienie zasad dotyczących zadłużenia w przypadku inwestycji obronnych. Niemiecki budżet obronny ma się potroić w ciągu najbliższych czterech lat, osiągając 152,8 miliarda euro w 2029 roku, co powinno pomóc w ożywieniu wzrostu gospodarczego, który od 2019 roku jest anemiczny.
Pozostało Ci 78,01% artykułu do przeczytania. Reszta jest zarezerwowana dla subskrybentów.
Le Monde