Starcia protestujących z policją po śmierci taksówkarza w Indonezji

W całej Indonezji wybuchły masowe protesty. Doszło do starć między policją a demonstrantami po śmierci kierowcy usługi przewozu osób, którego potrącił radiowóz.
Jak podała państwowa agencja prasowa Antara, w wyniku podpalenia regionalnego parlamentu w Makasar, w Południowym Sulawesi, zginęły trzy osoby, a pięć zostało rannych. W dużych miastach Dżakarcie i Surabai do tłumów strzelano gazem łzawiącym.
Do zamieszek doszło po śmierci 21-letniego Affana Kurniawana, który brał udział w czwartkowych protestach antyrządowych.
Protesty są postrzegane jako poważny sprawdzian dla prezydenta Prabowo Subianto , ze względu na frustrację związaną z przywilejami mieszkaniowymi dla polityków i problemami związanymi z kosztami utrzymania.
Pogrzeb Affana Kurniawana odbył się w piątek, a w drodze na miejsce wiecznego spoczynku towarzyszyli mu jego byli koledzy.
Dołączyli do nich szef policji Dżakarty Asep Edi Suheri, a także politycy Rieke Dyah Pitaloka i były gubernator Dżakarty Anies Baswedan, którzy wyrazili nadzieję, że sprawa zostanie dokładnie zbadana, ale zaapelowali do dostawców o zaprzestanie protestu w celu utrzymania stabilności.
Szef policji również powtórzył przeprosiny.
W tym czasie protestujący zebrali się przed siedzibą policji, aby domagać się sprawiedliwości w związku ze śmiercią mężczyzny.
Prezydent Prabowo Subianto również przeprosił rodzinę pana Kurniawana, mówiąc, że jest „zszokowany i rozczarowany nadmiernymi działaniami funkcjonariuszy”.
Gubernator Dżakarty, Pramono Anung, również odwiedził rodzinę pana Kurniawana, złożył kondolencje i zaoferował pomoc finansową na pokrycie kosztów pogrzebu.
W piątek siedmiu członków Mobilnego Korpusu Brygadowego (Satbrimob) „naruszyło kodeks etyki zawodowej policjanta”.
W miarę upływu dnia napięcie rosło, protestujący próbowali zablokować konwój policyjny i rzucali kamieniami w pojazdy.
Tłum stale się powiększał, ponieważ przybywali studenci z lokalnego uniwersytetu Pertamina.
Wcześniej protestujący wywiesili na pobliskim mostku dla pieszych transparent z napisem „aresztować tych cholernych policjantów”.
W Kwitang, dzielnicy w centrum Dżakarty, napięcie wzrosło, gdy protestujący przemaszerowali w kierunku drogi przed siedzibą Indonezyjskiej Policji Narodowej w Kwitang, w centrum Dżakarty. Wcześniej zostali zablokowani przez oddział piechoty morskiej i wojska.
Policja użyła gazu łzawiącego wobec protestujących wewnątrz stacji. Protestujący próbowali również zablokować policyjny konwój i rzucali kamieniami w pojazdy.
Jak podaje indonezyjski partner BBC, Kompas, część protestujących, mimo ulewnego deszczu rzucała w kierunku posterunku policji koktajlami Mołotowa i petardami.
Protesty miały także miejsce poza Dżakartą w Jawa Barat, Surakarcie, Bandung i Medan.
Jak podaje Antara, powołując się na lokalne służby ratunkowe, w Makasar podpalono biura miejskiego organu ustawodawczego. W wyniku podpalenia zginęły trzy osoby, którym nie udało się uciec.
Jak podała państwowa agencja prasowa, podpalono także dziesiątki pojazdów.
Nagrania z drona przedstawiające pogrzeb pana Kurniawana pokazują tysiące pasażerów, którzy pojawili się, aby okazać mu wsparcie – niektórzy pieszo, inni w pojazdach. Wielu z nich ubranych było w charakterystyczne zielone barwy swojego pracodawcy Gojek, wielofunkcyjnej aplikacji, która oferuje m.in. usługi współdzielenia przejazdów.

Po śmierci pana Kurniawana Gojek wydał oświadczenie, w którym napisał: „Za każdą zieloną marynarką kryje się rodzina, modlitwy i walka.
„Affan Kurniawan brał udział w tej podróży, a jego odejście pozostawia głęboki smutek u nas wszystkich”.
Firma dodała, że udzieli wsparcia rodzinie pana Kurniawana.
Protesty, które trwały przez cały tydzień, dotyczyły szerokiego spektrum kwestii, ale jedną z głównych skarg było nowe miesięczne świadczenie dla prawodawców.
Mają otrzymać 50 milionów rupii (3030 dolarów; 2250 funtów), co stanowi prawie dziesięciokrotność minimalnego wynagrodzenia w Dżakarcie, stolicy Indonezji i największym mieście tego kraju.
Protestujący domagają się również wyższych płac, niższych podatków i bardziej zdecydowanych działań antykorupcyjnych.
BBC