Czy Jordan Bardella okaże się największym zwycięzcą ogłoszonego odejścia François Bayrou?

Powszechna mądrość głosi, że historia się nie powtarza. A jednak od czasu ogłoszenia wotum zaufania dla François Bayrou w zeszły poniedziałek, Jordan Bardella próbuje swoich sił. Po tym, jak wyobraził sobie siebie w Matignon po niespodziewanym rozwiązaniu partii w lipcu 2024 roku , zanim ostatecznie przegrał w drugiej turze, prezes RN chciałby spróbować szczęścia ponownie.
„Opowiadam się za powrotem do wyborów, niezależnie od tego, czy poprzez rozwiązanie, czy rezygnację Emmanuela Macrona” – wyjaśnił Jordan Bardella w czwartek na letnim uniwersytecie Medef.
„Jesteśmy gotowi urzeczywistnić tę zmianę, czy to w kontekście zwycięskich wyborów parlamentarnych, czy wyborów prezydenckich” – oświadczył dwa dni wcześniej w TF1 mężczyzna, który we wrześniu będzie obchodził swoje 30. urodziny.
Choć niewielu członków Zgromadzenia Narodowego szczerze wierzy w ewentualną rezygnację Emmanuela Macrona, rozwiązanie partii jest w centrum uwagi wszystkich. Okazja jest zbyt kusząca, by ją przegapić, a tym razem partia uniknęłaby przedterminowych wyborów, jak to miało miejsce zeszłego lata.
Chociaż RN zapewniała, że przygotowuje „plan Matignona” od 2022 r., kilku jej kandydatów wdało się w konflikt z powodu rasistowskich uwag, kontrowersyjnych stanowisk i katastrofalnych występów w lokalnych mediach.
Ale obiecuję, tym razem partia jest naprawdę gotowa. Wprowadzenie Jordana Bardelli do Republiki jest łatwe – przynajmniej na papierze. Zdobądź 289 posłów, a przynajmniej tyle, by stworzyć większość z prawicą, która jak dotąd zawsze odmawiała , a następnie przeforsuj budżet.
Aby pokazać swoją chęć rządzenia, młody człowiek nie musi już domagać się bezwzględnej większości , aby przyjąć nominację na Matignon i zapewnić sobie wolną rękę.
„François Bayrou proponuje jedynie to, co słyszeliśmy od 45 lat. Musimy zatem być w stanie przejąć kontrolę i zmienić sytuację bardzo szybko, bez politycznych kalkulacji” – apeluje poseł RN Philippe Ballard, rzecznik partii.
W ten sposób odchodzi były dyrektor RN Gilles Pennelle, który został uznany za odpowiedzialnego za fiasko, a zastępują go posłowie Thomas Ménagé i Julien Odoul, którzy otrzymali zadanie wstępnego wyboru kandydatów. Tym razem zadanie wydaje się łatwiejsze: zdecydowana większość ze 123 ustępujących posłów miałaby zostać ponownie wybrana w pierwszej kolejności.

Jeśli chodzi o pozostałych kandydatów, przeszli oni już niemal przez „dość rygorystyczny protokół selekcji”, jak wyjaśnia Aleksandar Nikolić, europoseł i delegat krajowy w federacjach. Szkolenia medialne, weryfikacja kont w mediach społecznościowych, szkolenia z zakresu księgowości kampanii …
„Niczego nie pozostawiamy przypadkowi. Nie sądzę, żeby ktokolwiek w jakiejkolwiek innej partii weryfikował swoich kandydatów w wyborach parlamentarnych tak dokładnie, jak my dzisiaj” – podkreśla Aleksandar Nikolić.
Tylko 60 z 577 okręgów wyborczych wciąż poszukuje kandydatów. Posłowie Érica Ciottiego, obecnie sojusznika Marine Le Pen w Zgromadzeniu Narodowym , otrzymaliby o kilka okręgów więcej niż w 2024 roku, co oznacza, że sami musieliby wybrać swoich kandydatów.
Jeśli w najbliższych tygodniach rzeczywiście dojdzie do rozwiązania partii i RN odniesie zwycięstwo, pozostaje pytanie, czy dojście Jordana Bardelli do władzy okaże się dla niego rzeczywiście dobrą nowiną.
„Szczerze mówiąc, jeśli ma to się skończyć fiaskiem w Matignon, bo mamy bardzo mało możliwości i zaledwie rok, żeby postawić Francję na nogi przed katastrofalnymi wyborami prezydenckimi, które odbędą się tuż za nami, to nie jestem pewien, czy warto” – martwi się poseł Royal Navy.
Kilka precedensów w mniej skomplikowanych kontekstach politycznych mogłoby dać Jordanowi Bardelli do myślenia, począwszy od Jacques’a Chiraca, który w dużej mierze przegrał wybory prezydenckie w 1981 r. po okresie urzędowania w Matignon, aż po Manuela Vallsa, który nie zdołał nawet zakwalifikować się do wyborów prezydenckich po prawyborach socjalistycznych w 2016 r.
Inni odrzucają wszelki cynizm. „Nigdy nie stosowaliśmy takiego podejścia” – broni poseł Charles Alloncle, bliski współpracownik Érica Ciottiego. „Jeśli nadarzy się okazja, by wejść do rządu i postawić Francję na nogi, zrobimy to z honorem”.
Rozwiązanie parlamentu przyniosłoby również ogromną korzyść dla przewodniczącej deputowanych RN, Marine Le Pen, której grozi natychmiastowa kara pozbawienia praw wyborczych . Na papierze, pomimo odwołania do sądu, nie powinna ona móc kandydować w przypadku nowych wyborów i ryzykuje odmowę administracyjną, jeśli zdecyduje się kandydować w wyborach parlamentarnych.
Obiecała jednak, że wykorzysta „wszelkie możliwe środki” przed Radą Konstytucyjną, aby orzec o zgodności tego wyroku z Konstytucją. Ma zatem nadzieję, że priorytetowa kwestia konstytucyjności pozwoli jej kandydować w nowych wyborach, o ile nie zapadnie jeszcze prawomocny wyrok.
Taka strategia pozwoliłaby również trzykrotnej kandydatce na prezydenta wyeliminować niepewność co do jej szans na ponowny start w wyborach prezydenckich w 2027 r., bez konieczności czekania do lata 2026 r. i rozprawy apelacyjnej .
„Wyobraźcie sobie, że uda nam się zmęczyć Jordana Bardellę w Matignon, a w 2027 roku dostaniemy Marine Le Pen wolną jak ptak. Będziemy mogli powiedzieć „brawo artysta” Emmanuelowi Macronowi” – śmieje się poseł, który niekoniecznie jest fanem prezydenta Royal Royal.
BFM TV